Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 20 2015

pulchnykot

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216

June 10 2015

pulchnykot
4259 c8a4
ktoś ma wątpliwości ? 

June 09 2015

pulchnykot
Związek może płynąć niczym pieprzony kwiat lotosu na tafli jeziora. Dla kobiety to za mało. Kobieta musi go poprawić. Musi go przenieść na kolejny level. Kobiety nie sa normalne. Kobiety mają kurwa misję. Mają przy tym skłonność do szantażu emocjonalnego, gdzie za zakładnika jest brany cały związek.
— pokolenieikea
Reposted fromtobecontinued tobecontinued viacytaty cytaty
pulchnykot
- Chyba jednak powinnaś zastanowic się czego potrzebujesz.Czy rzeczywiście tacy swietni są ci wielcy napakowani macho którzy to niczego się nie boją, i wszystko po nich spływa? Czujesz się bezpieczna? ok, choć w sumie, jeśli ma ci śię stac krzywda to i tak się znajdzie sposób, a takiemu nie wypada czuć za wiele,wyć za wiele więc i rozumieć cię za wiele.Może lepiej taki co chce dać i dostać ciepła, taki co siądzie i powie: kurwa mnie tez to boli,sam do końca nie wiem jak sobie z tym radzic ale robie to w ten sposób.. . Nie będzie wywyzszał się nad tobą byś czuła jaką to niby szczesciara jestes ze z nim jestes, samej ci to pozwoli ocenic, a co do bezpieczeństwa to policzek i tak zawsze za ciebie nadstawi.

- On ma być moją pierdoloną paletą uczuć!
Jak mu smutno to ma wyć,
Jak się boi to ma drżeć,
Jak się wkurwi to ma się drzeć!
Jak jest wesoły to ma i mi ten uśmiech z buzi nie schodzić.I pierdole takie bezpieczeństwo, co ja jestem sadystka żeby mi przyjemność sprawiało ze moj koksu komuś krzywde robi? Takich mogę pooglądać w filmach, poza tym..zawsze znajdzie się większy.  A co do wyra...czasem ma mieć ochotę mnie ``zniszczyć`` a czasem delikatnie pokazać ze cieszy się każdym kawałkiem mnie.Ma zawsze BYĆ, i być sobą żadnego pozowania.

            - Gdzie Ci Mężczyźni,Orły, Sokoły....
Reposted fromUnmightyMe UnmightyMe viacytaty cytaty

June 06 2015

pulchnykot
3267 71dd 500
tak właśnie
Reposted fromwestern-feeling western-feeling
4946 564d
Reposted fromtron tron viaiamlosingmyselfff iamlosingmyselfff
pulchnykot
3695 467b 500
Reposted fromkjuik kjuik viaiamlosingmyselfff iamlosingmyselfff
pulchnykot
4487 0191 500
"Ości" 1
pulchnykot

May 30 2015

pulchnykot
6813 29b6 500
Reposted frompuszdebaton puszdebaton viasmutnazupa smutnazupa
pulchnykot
Proszę, jeśli mnie kochasz, to razem przez to przejdźmy...
— O.S.T.R. "Post Scriptum"
Reposted fromxalchemic xalchemic viacytaty cytaty
pulchnykot
1102 689d 500
Reposted fromslodkoslone slodkoslone viacytaty cytaty
pulchnykot
9519 5ea6 500
Reposted frompeaceandlove peaceandlove

May 28 2015

6929 f3f3
pulchnykot

May 27 2015

pulchnykot
Zapomnij o wszystkich powodach, dla których coś się nie uda. Wystarczy znaleźć jeden dobry powód, dla którego się powiedzie.
— Tak właśnie. Kurwa. Właśnie tak.
pulchnykot
To,czego chcesz, przychodzi do Ciebie zawsze inaczej, wcześniej, później, w niedobrze, w nadmiarze.
— Jakub Żulczyk
pulchnykot
Nikt nie chce być singlem, ale też mało kto umie zbudować związek. Nakarmieni popkulturą, wypchani sztucznymi wzorcami oczekujemy od drugiej strony wyimaginowanej doskonałości, sami za bardzo nie chcąc nic dawać. Wyposażamy naszych wyimaginowanych partnerów w zestawy często sprzecznych cech, przy okazji doczepiając im w fantazjach twarze znanych, amerykańskich aktorów. Nie potrafimy przyjąć do wiadomości faktu, że zawsze ten ktoś będzie podobał nam się trochę mniej, zawsze czymś nas wkurzy, zawsze w jakiś sposób zawiedzie nasze zaufanie, o czymś zapomni, gdzieś się spóźni, gdzieś posieje naszą ulubioną rzecz. Jest to dla nas nie do zniesienia, bo moment, gdy życie rozmija się z naszymi marzeniami, traktujemy jako osobistą klęsk.
— Żulczyk
Reposted fromklopokot klopokot viajakubzulczyk jakubzulczyk
pulchnykot

May 26 2015

pulchnykot

Zrób to zanim będziesz gotów, gdyż nigdy nie będziesz gotów jeśli będziesz czekać.

— Les Brown
Reposted frominpassing inpassing viacytaty cytaty
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl